13-14.04.2019
Do Nieborowa przez Puszczę Bolimowską

Zdjęcia Film

Pierwsza wyprawa rowerowa w sezonie 2019, którą zorganizowałem na zasadach społecznych dla miłośników turystyki rowerowej. Odwiedziliśmy Pałac Radziwiłłów w Nieborowie jadąc przez obszary leśne Puszczy Bolimowskiej.

Udział w wycieczce wzięło siedmiu rowerzystów. Nie zabrakło osób, które już wcześniej brały udział w moich wyjazdach. Miałem, także, ogromną przyjemność poznać miłośników turystyki rowerowej, z którymi wcześniej nie jeździłem.

Wyprawa nie należała do łatwych ze względu na warunki atmosferyczne. Pierwszego dnia przez wiekszość trasy jechaliśmy w chłodnym deszczu. Dzień drugi był cieplejszy i słoneczny, ale uczestnikom dokuczał dosyć silny wiatr. Wszystkim należą się duże słowa uznania za upór i determinację.

W sobotę wyjechaliśmy ze stacji kolejowej w Skierniewicach. Udaliśmy się w kierunku Pałacu Prymasowskiego. Po jego obejrzeniu pojechaliśmy na południe poruszając się fajną ścieżką rowerową wzdłuż zalewu na rzece Skierniewka. Po obejrzeniu młynu wodnego w Suliszewie wjechaliśmy na teren Bolimowskiego Parku Krajobrazowego. W samym sercu Puszczy Bolimowskiej - w gospodzie Grabskie Sioło - zjedliśmy pyszny i suty obiad. Porcje obiadowe były iście rowerowe - trudno było je w całości zjeść. Dalej zatrzymaliśmy się przy Jarze Rokity oraz przy cmentarzu wojennym we wsi Joachimów-Mogiły. Przed zmrokiem dojechaliśmy do miejsca noclegu w Pensjonacie Bolimowianka.

W niedzielę zjedliśmy wspólne śniadanie w bardzo urokliwym miejscu jakim jest Pensjonat Bolimowianka. Po śniadaniu ruszyliśmy do Nieborowa. Tam zwiedziliśmy Pałac Radziwiłłów, który często jest nazywany "małym Łańcutem". Na ścianie i suficie w holu znajduje się prawie 8 tys. niepowtarzalnych płytek ręcznie malowanych - każda jest inna i przedstawia inny widoczek.

Po tej uczcie historycznej ruszyliśmy w kierunku miejscowości Lipce Reymontowskie. Tam zwiedziliśmy bardzo ciekawe prywatne Muzeum Czynu Zbrojnego. Właściciel ciekawie opowiadał nam o zbiorach, które gromadził przez 50 lat. Później pojechaliśmy do Muzeum Władysława Reymonta, aby w końcu dotrzeć do Karczmy u Boryny. Byliśmy głodni, więc z przyjemnością zjedliśmy pyszny obiad.

Po obiedzie ruszyliśmy w kierunku Skierniewic, z których odjechaliśmy pociągiem do Warszawy.

Script logo